Przed urlopem szliśmy na wesele do sąsiadki córki, chrzestnej mojego najmłodszego synka :) Wraz z koleżankami florystkami robiłyśmy dekoracje do kościoła, na salę na stół i przed młodymi oraz na samochód. Państwo młodzi byli zadowoleni, my ze swojej pracy również ;) A Wy jak je ocenicie?
W pracy towarzyszyły nam dzieciaczki i z odpadków lisci i kukurydzy z pola robiły maty i laleczki :D Bardzo kreatywne dzieci :)
I w trakcie pracy ;)
I towarzyszące nam dzieciaki (nie wszystkie) :D