niedziela, 14 sierpnia 2016

Dekoracje ślubne dla sąsiadki :) część I

Przed urlopem szliśmy na wesele do sąsiadki córki,  chrzestnej mojego najmłodszego synka :) Wraz z koleżankami florystkami robiłyśmy dekoracje do kościoła, na salę na stół i przed młodymi oraz na samochód. Państwo młodzi byli zadowoleni,  my ze swojej pracy również ;) A Wy jak je ocenicie?
 W pracy towarzyszyły nam dzieciaczki i z odpadków lisci i kukurydzy z pola robiły maty i laleczki :D Bardzo kreatywne dzieci :)















   I w trakcie pracy ;)
















I towarzyszące nam dzieciaki (nie wszystkie) :D






6 komentarzy:

  1. Piękne bukiety!
    Nie spodziewałam się, że to serce jest aż tak duże!
    A kukurydzianka - super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, dziękuję w imieniu swoim i koleżanek :D Serce miało ok.45cm dość duże. Kwiatów na wszystko poszło mnóstwo. A z odpadków dzieciaki miały super zabawę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie Wam to wyszło. Zrobienie tego serca zajęło chyba bardzo dużo czasu mając na uwadze gipsówkę,

    OdpowiedzUsuń
  4. Haniu, dziękuję :* Masz rację. Serce i 20 półkuli z gipsówki robilysmy juz w czwartek, żeby zdążyć z resztą kompozycji. Robilysmy i robilysmy i końca nie było widać. Ale były gęsto utkane i przez to był piękny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacja. Wszystkie dekoracje przepiękne ale naj naj jest ta kukurydziana laleczka :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha ha ha! No wiedziałam, że "młode" wygryza nas z interesu ;) :D Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń